W dniach od 10 do 18 października grupa nauczycieli i uczniów naszej szkoły wybrała się
z wizytą do Turcji. Wyjazd odbył się w ramach międzynarodowego projektu Comenius. A oto jak przebiegał:

DZIEŃ 1

Zerwaliśmy się skoro świt aby zdążyć dojechać na lotnisko  w Warszawie, skąd czekał nas lot do Istambułu. Tam przesiadka i samolot do Malatyi. Na miejscu oczekiwał nas busik z niesamowicie sympatycznym panem kierowcą, który zabrałam nas do miejsca przeznaczenia – Adiyamanu.


 

 

DZIEŃ 2

Wypoczęci rozpoczęliśmy nowy dzień.
Pierwszym punktem programu była wizyta w szkole . Powitani zostaliśmy przez sympatycznych
i uśmiechniętych uczniów oraz nauczycieli. 
Na początku poproszono nas do auli, gdzie zaprezentowane zostały materiały przygotowane przez uczniów na temat każdego z państw. Wysłuchaliśmy piosenek tureckich i zrobiliśmy sobie wspólne pamiątkowe zdjęcie przy okazji wymieniania się podarunkami.
Następnie oprowadzono nas po budynku szkoły i pokazano w jakich warunkach zdobywają wiedzę młodzi ludzie. Na koniec zaproszono nas do sali, gdzie czekały na nas smakołyki przygotowane własnoręcznie przez nauczycieli – typowe tureckie potrawy.

 

 


 

DZIEŃ 3

 

Trzeci dzień to początek wycieczek mających na celu pokazanie nam piękna tego regionu.
Pogoda słoneczna, sprzyjająca naszej wyprawie.
W pierwszej kolejności orzeźwienie – brodzenie w Eufracie J, a potem  Zapora Atatürka – tama
i sztuczne jezioro na rzece Eufrat. Tama ma 1819 m długości oraz 169 m wysokości. Powstałe jezioro ma powierzchnię 817 km2 .
Następny przystanek to centrum handlowe, gdzie nasi podopieczni szaleli po sklepach.
Stamtąd udaliśmy się do Şanlıurfy dawniej zwanej Edessą. To właśnie to miejsce, według wierzeń ludu tureckiego, było pierwszym miastem powstałym po Potopie i to w nim urodzili się Abraham
i Hiob. Przechadzaliśmy się po ogrodzie różanym, widzieliśmy święte ryby, których wyłowienie grozi (podobno) oślepnięciem i zwiedziliśmy mury wybudowanego przez Rzymian zamku. Nie zabrakło także typowo kobiecego zajęcia, a mianowicie zakupów. W tym celu udaliśmy się na pobliski bazar, gdzie do wyboru mieliśmy mnóstwo typowych tureckich wyrobów.
Wieczorem udaliśmy się na specjalną kolację, na której przygrywał nam zespół regionalny.
Po takim wyczerpującym dniu udaliśmy się na zasłużony odpoczynek do naszego hotelu.

 


 

DZIEŃ 4

W tym dniu, rano, pożegnaliśmy grupę z Rumunii i udaliśmy się na spotkanie z Historią.
Na początek Karakus Tumulus – ogromny kopiec (35m) datowany na I wiek p.n.e. , a będący pośmiertnym monumentem królewskiej rodziny Kommageny. Otoczony jest czterema 9-cio metrowymi  kolumnami, na których umiejscowione były wizerunki zwierząt.
Kolejny przystanek to most władcy rzymskiego Septimiusa Severusa, znajdujący się w starożytnym mieście Arsemia. Wykonany został z 92 kamieni każdy o wadze 10 ton. Ma 120 metrów długości i 7 metrów szerokości. Na obu wejściach znajdują się kolumny, na których można znaleźć starożytne napisy. Początkowo kolumn było 4 – każda symbolizowała jedną z osób rodziny królewskiej (Septimiusa, jego żonę, syna i córkę), ale po śmierci syna król rozkazał jedną  z nich zburzyć i obecnie znajdują się tam tylko 3.
Stamtąd udaliśmy się do Parku Narodowego Nemrut. Najpierw zobaczyliśmy ruiny Arsemi
a następnie wspięliśmy się na szczyt góry Nemrut (2134 m n.p.m.), na którym znajduje się kurhan
o wysokości 50 m usypany z drobnych odłamków skalnych a z trzech stron otoczony tarasami na których zobaczyć możemy kamienne posągi króla Antiocha i jego „braci i sióstr” – bogów panteonu grecko – perskiego. Jest to jeden z ośmiu cudów świata. Widoki i wrażenia niesamowite!!
Ostatnim punktem dnia była zabawa zorganizowana w hotelowym Ogrodzie Antycznym. Mieliśmy okazję zobaczyć jak bawią się okoliczni mieszkańcy i samemu spróbować zatańczyć tureckie tańce.
W ten wieczór pożegnaliśmy grupę węgierską, która wczesnym rankiem odlatywała do domu.


 

 

DZIEŃ 5

Ten dzień wykorzystaliśmy na zwiedzenie Adiyamanu. Największe wrażenie zrobiło na nas muzeum, w którym mogliśmy zobaczyć przedmioty datowane na setki lat przed nasza erą.


 

 

DZIEŃ 6

Sobota poświęcona została na odwiedzenie bazaru i sklepów w naszej miejscowości. Koniecznie chcieliśmy poczuć atmosferę tego miejsca i jednocześnie zakupić jakieś pamiątki. Na ulicy wzbudzaliśmy nie lada sensację J


 

 

DZIEŃ 7

Jako, że była to niedziela udaliśmy się do kościoła ortodoksyjnych katolików, ale niestety nie udało nam się wziąć udziału we mszy. Pozwolono nam jednak dokładnie obejrzeć to miejsce i porobić zdjęcia. Musieliśmy oczywiście złożyć wizytę także w meczecie co też uczyniliśmy.
Po posiłku zostaliśmy zabrani na teren miasteczka uniwersyteckiego gdzie urządziliśmy sobie zawody w grę w kręgle i szaleliśmy na gokartach.

 


 

DZIEŃ 8

Ostatni nasz dzień pobytu w Adiyamanie.
Na koniec zostawiono nam zwiedzanie Mitycznego Miasta Pirin. Są to ruiny na które składa się
ok. 200 katakumb i jaskiń mieszkalnych.
Wieczorem, nasi gospodarze odwiedzili nas w hotelu i wspólnie spędziliśmy ten czas na tarasie hotelowym, popijając ulubiony napój Turków – herbatę.


 

 

DZIEŃ 9

No i niestety, pora się żegnać. Skoro świt zabraliśmy bagaże z naszego hotelu, pożegnaliśmy się
z obsługa i wyruszyliśmy w długą i męczącą drogę powrotną. Mamy nadzieję, że jeszcze kiedyś uda nam się wrócić do tych miejsc i ludzi. Było fantastycznie!!!


P.S.
Oczywiście muszę też wspomnieć o potrawach i napojach.
Trochę się obawialiśmy egzotycznej tureckiej kuchni, ale jak się okazało niepotrzebnie. Owszem, było pikantnie (podobno mężczyzna, który nie lubi pikantnych dań to nie prawdziwy mężczyzna), ale jednocześnie smacznie. Jedne rzeczy smakowały nam bardziej, jedne mniej, ale ogólnie było pysznie!! Co do napojów, to już wspomniałam wcześniej, że ulubionym jest herbata, którą pija się w cudownych, małych szklaneczkach. Większość z nas zakupiła sobie taki mini zestaw do picia herbaty
i dzięki temu mamy odrobinę Turcji w naszych domach J